God looked around in his garden
And saw an open space
He then looked down upon this earth
And saw your tired face.
He put his arm around you
And lifted you to rest
God's garden must be beautiful
He always takes the best.

Tak jak sobie tego zawsze życzyła
Szybko i bez cierpień
Tak od nas odeszła
I dołączyła do ukochanych, którzy już odeszli

Dla nas wszystkich tak szczególna

Ciocia Marietje
Maria Wolfs-Timmers
żona Wima Wolfs

ur. 22 kwietnia 1916, Stiphout
zm. 14 maja 2010, Helmond

Kochani!

Dzisiaj nadeszła ta chwila, w której powiem wam żegnajcie.
To robię z wdzięcznością w sercu za te wszystkie rzeczy, które mogłam zrobić.
Mam nadzieję, że dla was także mogłam coś znaczyć, służyć pomocą.
Wszędzie byłam mile widziana, zwłaszcza po śmierci Wima, za co ogromnie dziękuję.
Częściej gościłam u mojej rodziny w Helmond, ale w Twente mieszka również moja kochana rodzina, która zawsze dawała mi do zrozumienia, że jestem tam mile widziana. Wielkie, wielkie, dzięki.
Moim wybawcom w potrzebie z Veghel, za ich wieloletnią pomoc wielkie dzięki.
Moim przyjaciołom i znajomym – wielkie podziękowania.
Mam nadzieję, że wszystkim dane będzie żyć w miłości, przyjaźni i zdrowiu.
I może zobaczymy się jeszcze.
To byłoby miłe.

Wszystkiego dobrego od Cioci Marietje.

Chcemy wszystkim serdecznie podziękować za to, że myśleliście o nas w tych trudnych dla nas chwilach.
Kuzyni i kuzynki.